Członek zarządu będący figurantem też spłaca dług spółki
28.06.2016

Do zarządów spółek z o.o. powołuje się niekiedy osoby, które nie prowadzą jej spraw, tylko pełnią funkcję tzw. figurantów. Dr Marcin Borkowski wyjaśnia, czy jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, to takie osoby również odpowiadają za jej zobowiązania.

FELIETON | Dr Marcin Borkowski, radca prawny, of counsel GWW

Członek zarządu będący figurantem też spłaca dług spółki

W takim przypadku członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za zobowiązania spółki z o.o. Przewidziano jednak kilka sytuacji, w których członek zarządu może uwolnić się od tej odpowiedzialności. Jednym ze sposobów obrony jest wykazanie przez członka zarządu, że wniosek o ogłoszenie upadłości spółki nie został zgłoszony z jego winy, gdyż np. nie prowadził jej spraw.

Ta przesłanka uwolnienia się od odpowiedzialności została sprecyzowana w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 września 2015 r., sygn. akt VI ACa 910/15. Sąd podkreślił, że osoba, która dobrowolnie wyraziła zgodę na powołanie do zarządu ze świadomością, że pełnić będzie w nim jedynie funkcję figuranta, a następnie godziła się na taki stan rzeczy, ponosi odpowiedzialność za zobowiązania spółki. Jednym z obowiązków członka zarządu jest monitorowanie zadłużenia spółki pozwalające na zgłoszenie w odpowiednim czasie wniosku o upadłość, co dopiero uwalnia go od odpowiedzialności za jej zobowiązania.

Sąd zwrócił uwagę, że odpowiedzialności nie uchyla również umowa między członkami zarządu co do sposobu kierowania sprawami spółki. Zdarza się, że w spółkach dzieli się kompetencje między poszczególnych członków zarządu. Jeden z nich zajmuje się np. sprawami finansowymi, drugi kieruje sprzedażą, a trzeci produkcją. Tego rodzaju umowa ma znaczenie tylko wewnątrzorganizacyjne. Sąd we wspomnianym wyroku podkreślił, że przepis chroniący interes wierzycieli (art. 299 k.s.h.) ma charakter bezwzględnie obowiązujący i nie może być pozbawiony skuteczności przez porozumienie o podziale kompetencji w zarządzie. Tylko sytuacja faktyczna, która obiektywnie uniemożliwia uczestniczenie w czynnościach zarządzania, może uzasadniać brak winy konkretnego członka zarządu, uwalniając go od odpowiedzialności za zobowiązania spółki.