Fiskus daje lepsze odsetki niż bank na lokacie
14.03.2016

Emperia ma duże szanse na wygraną w sądzie. Odzyskując nienależnie zapłacony podatek otrzyma odsetki naliczone według stawki 8-proc., podczas gdy oprocentowanie lokat wynosi obecnie maksymalnie 3 proc. – felieton podatkowy Artura Cmocha.

FELIETONArtur Cmoch, doradca podatkowy, wspólnik zarządzający GWW Tax

Fiskus daje lepsze odsetki niż lokata

Emperia ma duże szanse na wygraną w sądzie. Odzyskując nienależnie zapłacony podatek otrzyma odsetki naliczone według stawki 8-proc., podczas gdy oprocentowanie lokat wynosi obecnie maksymalnie 3 proc.

W ostatnich dniach sporo pisano na temat kontroli w spółce Emperia (właściciel sieci sklepów Stokrotka), związanej ze sprzedażą udziałów, która miała miejsce w 2011 r. Emperia sprzedała swój segment dystrybucyjny Eurocashowi. Jednak stało się to za pośrednictwem specjalnie stworzonej spółki P1. Według doniesień medialnych, kwota zaległości (tj. zaległy podatek od rzekomo uzyskanego ze sprzedaży udziałów dochodu) wraz z odsetkami wynosi około 250 mln złotych. Zarzuty skarbówki są kompletnie bezzasadne i z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że spółka odzyska zapłaconą kwotę wraz z dużymi odsetkami.

Na czym polega spór z organami podatkowymi? Z opisu sprawy wynika, że w 2011 r. Emperia zaaportowała, po wycenie rynkowej, udziały w spółce dystrybucyjnej do spółki z o.o. – P1. Transakcja została dokonana w ramach wymiany udziałów, zatem aport nie podlegał opodatkowaniu. Konsekwentnie, z jednej strony wniesienie udziałów w spółce dystrybucyjnej nie podlegało opodatkowaniu, a jednocześnie podwyższono ich podatkową wartość do wyceny rynkowej. W momencie sprzedaży na rzecz inwestora (Eurocashu) dokonanej przez P1 nie wystąpił podatek dochodowy.

W ocenie organów podatkowych dla potrzeb oceny skutków dokonanej transakcji należy przyjąć, że aport udziałów do P1 nie miał miejsca. Udziały sprzedała w rzeczywistości Emperia i to ona powinna zapłacić podatek w wysokości 180 mln złotych plus odsetki. Kontrolujących póki co chyba nie przekonują wyjaśnienia spółki, że aport do P1 był uzasadniony biznesowo. Emperia przedstawia w tym zakresie szczegółowe wyjaśnienia.

Czy jednak powyższe wyjaśnienia w ogóle powinny być brane pod uwagę? W tym miejscu przywołać należy, najwyraźniej zapomniany przez kontrolujących, wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2004 r., w którym wskazane zostało, iż brak jest w systemie prawa podatkowego normy prawnej, która zakazywałaby niższego opodatkowania (oczywiście, jeżeli podatnik dochodzi do takiego celu przy zastosowaniu legalnych środków działania). Fundamentem przedstawionego powyżej stanowiska Trybunału Konstytucyjnego jest stwierdzenie, że dokonanie czynności prawnej zgodnej z prawem nie może być na gruncie przepisów prawa podatkowego podważane z uwagi na osiągnięcie zamierzonego celu podatkowego.

Pogląd wyrażony w wyroku Trybunału znajduje odzwierciedlenie w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 stycznia 2016r. W ocenie sądu na gruncie obecnego stanu prawnego organ podatkowy może nie uwzględnić skutków podatkowych, wynikających jedynie z tych czynności, które mają charakter pozorny.

W analizowanym stanie faktycznym nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że czynność wniesienia aportu w postaci udziałów spółki dystrybucyjnej do P1 nie była czynnością pozorną, pod którą strony chciały ukryć inną, rzeczywistą czynność. Wspomniany aport został prawidłowo wyceniony i zarejestrowany przez sąd. Nie ma zatem podstawy prawnej do stwierdzenia, że to nie P1 dokonało dalszej sprzedaży udziałów na rzecz inwestora. Skoro zaś to wspomniana spółka zbyła udziały, twierdzenie organów podatkowych, iż po stronie Emperii doszło do powstania zaległości podatkowej jest zupełnie pozbawione podstaw prawnych.

Dodać należy, iż obecnie trwają prace nad uzależnieniem neutralności podatkowej wymiany udziałów od wystąpienia przesłanek ekonomicznych. Ma to być połączone z ogólną zasadą opodatkowania wkładów niepieniężnych do spółek kapitałowych. Ustawodawca dostrzegł zatem mechanizm pozwalający na oszczędność podatkowe i postanowił zmienić prawo. Czyżby kontrolujący zapomnieli o zasadzie niedziałania prawa wstecz?