Fiskus żąda od podatników zbyt wiele
22.08.2017

To, że na czele polskiej spółki dostarczającej paliwo stoi Ukrainiec, a proponowana przez nią cena nie różni się od oferowanej przez niemieckiego dostawcę, nie świadczy jeszcze o niedochowaniu należytej staranności przez nabywcę. Komentarz Małgorzaty Militz do wyroku WSA w Warszawie z 17 sierpnia 2017.

KOMENTARZ | Małgorzata Militz, doradca podatkowy GWW

Wyrok (sygn. akt III SA/Wa 2805/16) pokazuje, że nie wystarczy odwołać się do ogólnikowych stwierdzeń typu: „wrażliwa branża", „prezesi – Ukraińcy", „nierynkowe ceny", aby zarzucić podatnikowi brak działania w dobrej wierze. Wynika z niego również, że każdą transakcję należy oceniać indywidualnie, a nie poprzez odniesienie do całego łańcucha transakcji.

Sądy administracyjne nie godzą się na pozbawianie podatników prawa do odliczenia VAT bez wykazania obiektywnych przesłanek, na podstawie których podatnik mógłby się zorientować, że transakcja, w której uczestniczy, jest oszustwem podatkowym.

Takie rozumienie pojęcia należytej staranności jest wskazywane przez Trybunał Sprawiedliwości UE, jednak organy podatkowe często je ignorują. Na ogół przytaczają fakty i okoliczności, które nie dotyczą danego podatnika ani jego bezpośredniego kontrahenta, a następnie wywodzą z nich świadomość podatnika o uczestnictwie w karuzeli. Powołują się przy tym na okoliczności – tak jak to miało miejsce w tej sprawie – o których istnieniu podatnik nie mógł wiedzieć w momencie dokonywania transakcji, ponieważ zostały ustalone później.

Komentarz ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej z dnia 22 sierpnia 2017 r. wraz z artykułem pt. „Dobra wiara broni podatnika".