Nawet w obrocie złomem można wygrać z fiskusem
11.04.2017

Sądy i organy kontroli skarbowej niezwykle rzadko przyznają, że podatnik dochował dobrej wiary i należytej staranności. A jednak się to zdarza. Jako przykład opisany został projekt, którym z sukcesem kierował dr Tomasz Burczyński.

KOMENTARZ | dr Tomasz Burczyński, radca prawny, wspólnik praktyki podatkowej GWW

Reprezentowanie podatnika w „sprawach złomowych” wymaga dużej inicjatywy dowodowej, niezależnie od rozkładu ciężaru dowodu. Konieczne jest aktywne poszukiwanie i prezentowanie dowodów potwierdzających racje podatnika, np. świadków, dokumentów, zdjęć, filmów. Ważna jest też przejrzysta synteza informacji pochodzących zwykle z odległych obszarów. Nierzadko decydujące będą wyliczenia, w rodzaju liczba klientów, handlowców, odległości, czas. Trzeba też podkreślać, że firma zachowuje wysokie standardy (np. posiada certyfikaty ISO) oraz dąży do wyeliminowania oszustów z rynku (np. przynależy do organizacji branżowych i uczestniczy w ich inicjatywach). Natomiast w tle pozostają wywody prawne oparte na bogatym orzecznictwie sądów administracyjnych i Trybunału Sprawiedliwości. Dzieje się tak, ponieważ w tego rodzaju sprawach kluczowe znaczenie mają okoliczności dotyczące kwestionowanych kontrahentów i transakcji. Zatem decydują szczegóły odnoszące się do ludzi (pracowników, zarządzających, kontrahentów) i transakcji. Przykładowo: data wejścia w posiadanie złomu, płatności, podjęte środki ostrożności, wprowadzone procedury i standardy. Czasami konieczne jest także wykazanie, że podatnik nie miał możliwości ustalenia, iż jego kontrahenci uczestniczą w zorganizowanej grupie przestępczej.

STAN FAKTYCZNY
Spółka działa w branży złomowej od blisko trzydziestu lat, zarówno w kraju i zagranicą.
Organ kontroli skarbowej zakwestionował transakcje udokumentowane ponad 100 fakturami. Odmówił Spółce prawa do odliczenia podatku z faktur wystawionych przez kontrahentów oraz nakazał zapłatę podatku wynikającego z faktur sprzedażowych, gdyż uznał je za puste.
Oparł się przy tym głównie na dokumentach z postępowań przeprowadzonych w stosunku do kontrahentów Spółki lub osób nimi zarządzających. Uznał, że Spółka nie dochowała dobrej wiary i należytej staranności, gdyż (w szczególności) jej pracownicy oraz członkowie zarządu nie potrafili (po 6 latach) podać szczegółów dotyczących kwestionowanych transakcji.
Organ odwoławczy uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie podatkowe. W uzasadnieniu wskazał, że Spółka dochowała dobrej wiary i należytej staranności, powołując się m.in. na podjęte przez nią środki ostrożności: gromadzenie dokumentów rejestrowych, skalę działalności Spółki, wizytowanie niektórych kontrahentów oraz upływ czasu, który usprawiedliwia niemożność podania szczegółów.

Artykuł opisujący projekt wraz z komentarzem ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej z dnia 11 kwietnia 2017 r., link.