Firmy nie potrafią się bronić przed karuzelami VAT
02.03.2017

Od l marca za przestępstwa podatkowe na kwotę ponad 10 mln zł grozi 25 lat więzienia. Fiskus deklaruje, że za przypadkowe błędy kar nie będzie. Jednak firmy nie potrafią bronić się przed konsekwencjami uwikłania w „karuzele VAT” – mówi Małgorzata Militz w rozmowie z Rzeczpospolitą.

ROZMOWA | Małgorzata Militz, doradca podatkowy GWW

1 marca 2017 r. weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego. Co to oznacza dla firm?

MAŁGORZATA MILITZ: Nowelizacja wprowadza surowe kary za tworzenie faktur nieodzwierciedlających rzeczywistych transakcji, faktur przerobionych i podrobionych. Przestępstwem będzie zarówno podrobienie czy przerobienie faktury, jak i poświadczenie nieprawdy mające wpływ na wysokość zobowiązania podatkowego. Grozić będzie nawet 25 lat więzienia za wystawienie takich faktur, gdy wartość na fakturze przekroczy ponad 10 mln zł. Prawodawca ten rodzaj przestępstwa traktuje jako jedno z najpoważniejszych przestępstw przeciwko RP, mogące zagrażać stabilności budżetu państwa.

Czy kary będą grozić tylko za wystawienie fikcyjnych faktur?

MAŁGORZATA MILITZ: Karalne będzie nie tylko wystawienie fikcyjnych faktur, ale również ich użycie, nawet jeśli nie prowadzi do rzeczywistego uszczuplenia podatkowego. Przez użycie należy rozumieć zaewidencjonowanie faktury, ujęcie jej w księgach podatkowych, rejestrach VAT. Co ważne, ukarany może być członek zarządu, dyrektor handlowy czy główny księgowy. Odpowiedzialność karną może także ponieść kilka osób z firmy, jeśli zostanie wykazane, że działały wspólnie i w porozumieniu. Istotne jest również to, że postępowanie karne może być prowadzone niezależnie od wyników postępowania podatkowego lub kontrolnego.

Jak będzie przebiegać postępowanie dotyczące wyłudzenia VAT?

MAŁGORZATA MILITZ: Postępowanie będzie prowadził prokurator lub policja, co ma gwarantować prawidłową ocenę strony podmiotowej przestępstwa. Umyślne zachowanie sprawcy trzeba będzie jednoznacznie udowodnić, jednak dla jej wykazania wystarczy dowieść, że podatnik przewidywał i godził się na naruszenie prawa. Można mieć wątpliwości, czy przedsiębiorca uwikłany w karuzelę podatkową przez własną lekkomyślność lub brak odpowiednich procedur będzie mógł się wybronić od postawienia mu zarzutu działania z zamiarem ewentualnym. Często o danej transakcji decyduje pracownik działu handlowego, to on dokonuje jego dalszej sprzedaży, podczas gdy faktura przekazywana jest do działu księgowego. Powstaje wówczas pytanie, czy handlowiec wiedział, że dokonuje zakupu i sprzedaży towaru będącego przedmiotem wyłudzeń. Kto w takiej sytuacji poniesie odpowiedzialność: dyrektor finansowy, księgowa czy ów handlowiec?

Co powinni zrobić przedsiębiorcy, by uniknąć takich sytuacji?

MAŁGORZATA MILITZ: Większość przedsiębiorców nie ma procedur zabezpieczających ich przed udziałem w karuzeli podatkowej. Brakuje też świadomości, co do konsekwencji. Dlatego podstawą jest wdrożenie przez firmę wewnętrznych procedur weryfikacji kontrahentów oraz procedur dekretacyjnych, czyli związanych z akceptacją faktur jako rzetelnych i ich ujęciem w księgach rachunkowych. Ważne jest ustalenie osób odpowiedzialnych za ujęcie faktur, a także weryfikacja tych czynności przez inną osobę, określenie zasad i terminu korekt dokonanych rozliczeń. Przedtem konieczne jest oczywiście sprawdzenie wiarygodności nabywcy i/lub dostawcy oraz analiza okoliczności transakcji, zgodności z umową, zamówieniem.

W czym pomogą te procedury?

MAŁGORZATA MILITZ: Znacznie ograniczą przypadki uwikłania przedsiębiorców w przestępstwa karuzelowe oraz zwiększą świadomość osób biorących udział w transakcjach. Co więcej, nawet gdyby okazały się niewystarczające, to pozwolą wykazać brak działania w zamiarze ewentualnym, co wybroni od zarzutów karnych.

 

Rozmawiała Monika Pogroszewska. Rozmowa ukazała się w Rzeczpospolitej z dnia 2 marca 2017 r., link.